Ile warte są wszystkie mieszkania w największych polskich miastach? Jest to bajońska suma ponad 2,3 bilionów złotych – wynika z szacunków HRE Investments. Jest to przybliżona wartość prawie 4 milionów mieszkań o powierzchni ponad 240 milionów metrów kwadratowych – tyle wg niepełnych wciąż danych GUS było w 2022 roku mieszkań w miastach wojewódzkich.

Wartość mieszkań w wybranych miastach (2022 rok)

Warszawa na czele mieszkaniowego zestawienia

Najwięcej są oczywiście warte nieruchomości w Warszawie. Ze wspomnianej kwoty ponad 2,3 bilionów złotych aż jedna trzecia przypada właśnie na stolicę. Jest to związane bezpośrednio z cenami mieszkań – najwyższymi w gronie miast wojewódzkich, jak i z tym, że w Warszawie jest dużo nieruchomości. W sumie ich łączną powierzchnię można oszacować na aż 62,5 milionów metrów kwadratowych.

Na kolejnych miejscach znajdziemy natomiast Kraków, Wrocław, Gdańsk, Poznań czy Łódź. Te dzieli od stolicy dosyć duża przepaść. W miastach tych łączna powierzchnia mieszkań to od około 15 do niemal 26 milionów metrów kwadratowych. Z tego grona tylko w Krakowie i Wrocławiu łączną wartość nieruchomości mieszkaniowych można oszacować na ponad 200 miliardów złotych.

Na drugim biegunie znajdziemy Olsztyn, Kielce, Zieloną Górę i Opole. W każdym z tych miast wszystkie mieszkania i domy można byłoby kupić dysponując budżetem około 30 miliardów złotych. Powód jest oczywisty - są to miasta o mniejszej liczbie mieszkań i relatywnie niższym poziomie cen. Najpewniej w tym gronie odnaleźlibyśmy też Gorzów Wielkopolski i Toruń, choć akurat dla tych miast wojewódzkich niestety brakuje kompletu danych.

Rząd mógłby kupić co trzecie mieszkanie w Polsce

Skoro już wiemy, ile warte są wszystkie mieszkania i domy w największych polskich miastach, to można sobie uzmysłowić, jak ogromne kwoty składają się na budżet państwa. Ustawa budżetowa przyjęta na 2023 rok przewiduje, że wydatki będą opiewać na kwotę 672,5 miliardów złotych. To równowartość mniej więcej jednej trzeciej wartości wszystkich mieszkań i domów położonych w miastach wojewódzkich.

Idąc dalej możemy też wycenić, ile mieszkań bylibyśmy w stanie kupić gdybyśmy posiadali taką gotówkę jaką na wydatki planuje w bieżącym roku przeznaczyć rząd. Tym razem możemy mówić o prawie 1,2 mln nieruchomości. Choć ceny mieszkań w ostatnich latach wyraźnie pięły się w górę, to z roku na rok budżet państwa jest również coraz większy, a tegoroczny jest najwyższy w historii. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze rok temu wydatki przewidziane w budżecie opiewały na kwotę 521,8 miliardów złotych, a dekadę temu było to trochę ponad 321 miliardów.

Wykres

Mieszkania to ważny element budżetu państwa

Trzeba jednak pamiętać, że powyższe wyniki nie są efektem dokładnej wyceny rynkowej milionów nieruchomości, a tylko zgrubnymi szacunkami, które stanowią pewnego rodzaju zabawę na liczbach. Nie zmienia to jednak faktu, że na budżet państwa składają się ogromne środki i służą one m. in. utrzymaniu wojska i porządku publicznego, ochronie zdrowia, sądownictwu, kulturze, szkolnictwu wyższemu, utrzymaniu urzędów centralnych, parlamentu, ministerstw czy obsłudze systemu rent i emerytur. Relatywnie niewielka część tego budżetu może również wpłynąć pozytywnie na rozwój sytuacji na rynku mieszkaniowym.

Dobrym tego przykładem jest chociażby zapowiedziany program „pierwsze mieszkanie”, który ma ruszyć od lipca 2023 roku. Minister Buda sugerował, że na realizację tego programu wydawane ma być kilkaset milionów złotych rocznie. To nie jest nawet procent budżetu, ale mniej więcej promil rocznych wydatków ze wspólnej kasy. Już tak niewielka część wydatków państwa ma pomóc kilkudziesięciu tysiącom młodych Polaków spełnić marzenie o własnym „M”. Dodatkowym efektem tego rozwiązania będzie ograniczenie presji na rynku najmu, którego oferta jest obecnie mocno wykupiona. Efektem programu tanich kredytów powinno być też ożywienie w sektorze budownictwa mieszkaniowego.

Co więcej, gdybyśmy chcieli spojrzeć na efekty programu także okiem ministra finansów, którego zadaniem jest przecież to, aby „starczyło do pierwszego”, to trudno nie wspomnieć o wpływach do budżetu. Te szerokim strumieniem zasilają przecież budżet przy okazji zawierania transakcji na rynku mieszkaniowym. Chodzi tutaj o to, że podatki PIT, VAT, CIT, podatek bankowy czy np. PCC są nieodłącznym elementem takich transakcji, udzielenia kredytu hipotecznego oraz wykończenia i wyposażenia lokalu. Przykładowo kupując nowe mieszkanie o wartości 400 tys. złotych, wpływ do budżetu państwa można oszacować na aż 148 tys. złotych. To aż 37% ceny lokalu. Kwota ta będzie niższa przy zakupie mieszkania używanego, ze względu na to, że odpada nam tu spora część podatków dochodowych oraz VAT składające się na cenę nowego mieszkania. Nie zmienia to jednak faktu, że w skali całego kraju mówimy tu o potężnych kwotach zasilających budżet, a w dodatku większość z nich jest inkasowana od razu. Właśnie dlatego program zwłaszcza na początku działania może generować większe wpływy z podatków niż jego potencjalne koszty.