5.03.2018

Przyszłość rynku mieszkaniowego w Polsce

Michał Cebula o perspektywach i barierach sektora nieruchomości mówi w TVN24 BiŚ.

Rocznie w Polsce może powstawać maksymalnie do 130 tys. lokali mieszkaniowych. Dojście do poziomu średniej unijnej ( w Unii 435 mieszkań na 1 tys. mieszkańców vs. 363 w Polsce), zajęłoby nam 15 lat. Nasza tkanka miejska, czyli budownictwo wielkopłytowe starzeje się w szybkim tempie. Nie jesteśmy w stanie nadrobić tych zaległości w ciągu 10 lat. Nie ma rąk do pracy w naszym kraju, a na polskich budowach coraz trudniej dogadać się w języku polskim. Budowanie rocznie 200 tys. mieszkań, jest po prostu fizycznie nierealne – zaznacza Michał Cebula, Prezes HRE Think Tank.

Zdaniem Michała Cebuli, kolejną barierą rozwoju rynku mieszkaniowego są grunty: Gruntów pod budownictwo brakuje i nic się w tej kwestii nie zmieni bez wprowadzenia specustawy. Jeśli chodzi o grunty komercyjne, to ich ceny na aukcjach są mocno windowane, osiągając często 150 proc. zakładanej ceny przez sprzedawcę. To pokazuje, jak mało jest atrakcyjnych gruntów, szczególnie w dużych miastach.

Skąd ma się zatem wziąć ten 1 mln mieszkań, o których w programie rządowym do 2030 roku mówił premier Morawiecki, kto ma te mieszania wybudować w ramach programu Mieszkanie+?

Na rynek trzeba spojrzeć globalnie. Jest na nim miejsce i dla deweloperów komercyjnych, ale też na program Mieszkanie + i budownictwo socjalne. Premier Morawiecki miał na myśli te dwa ostanie segmenty, mówiąc o dodatkowym 1 mln mieszkań w ciągu 10 lat. Ten plan będzie jednak niezwykle trudno zrealizować. Należy pamiętać, że państwo jest od organizacji, finansowania programów, ulg i określania kierunków rozwoju. Budowaniem, zajmują się podmioty komercyjne, które mają technologie, now-how. Jestem optymistą, co do obranego kierunku. W Polsce brakuje 2 do 3 mln mieszkań. Bardzo dobrym pomysłem jest pomysł dopłat do czynszów dla osób, których nie stać na wynajem, natomiast większość komercyjnej branży nie jest przygotowana na takie zmiany. Mieszkania w Jarocinie czy Białej podlaskiej to potwierdzaj - podkreślił  Michał Cebula.